czwartek, 27 września 2012

jesień 2...

Obawiam się, że nie wybronię się przed wszędobylskim przeziębieniem...już czuję, że mnie lamie w kościach...:((((
Piję w właśnie herbatę z sokiem i staram się rozgrzać...
Zostawię kilka śladów jesieni, (zdjęcia z wtorkowego wypadu na działkę) i uciekam spać...nie dam rady już nic podziergać...

Antonówka, zebrałam ją na dżem:)

 Orzech zmarzł nam na początku wiosny i orzechy w tym roku wyjątkowo małe....
 Winogrono za to słodkie jak miód...
Maliny kuszą kolorem, zapachem i smakiem....
Dzika róża, nie taka znów dzika....:)
 ach, żebyście mogli poczuć ich zapach i smak.....
  Są podobno pożyteczne, choć ja się ich boję...to nie mogłam nie zrobić mu zdjęcia....


Pozdrawiam Wszystkich zasmarkańców i nie tylko:)
Dobrej nocy:)

P.S. "czerwone jabłka" i maliny biorą udział w konkursie zorganizowanym przez Anne na Home Sweet Home :))))

1 komentarz: