Witajcie....
ogarnął mnie marazm twórczy...blogowy...życiowy....brak Słońca robi swoje...wiem, że nie jestem odosobniona....
Nie mam weny ..ciężko zebrać myśli, by ubrać je w sensowne słowa...jak już nawet o czymś pomyślę....to myśli uciekają w ciągu kilku sekund...
...Dziś jednak do napisania posta motywuje mnie podzielenie się z Wami niespodzianką, która mnie spotkała:)....ale od początku w takim układzie....
Otóż jakiś czas temu wzięłam udział w Candy u Karolki z
Villa Nostalgia:)
Warunkiem udziału w Candy było podanie przepisu na jakiś pyszny deser...ja zaproponowałam ten, o którym piszę
TU:)
...i.....okazało się, że Karolce przypadł do gustu....udało się, zajęłam 2 miejsce:))))....
Nagroda za 2 i 3 miejsce była niespodziankę, wobec tego z "niepokojem" małego Dziecka czekałam na przesyłkę...iiii...doczekałam się:)
gdy otworzyłam pudełko..me oczy dojrzały... ...przepiękne błękity.....:)
...no i teraz możecie mi zazdrościć:)))) ...hi...hi...
Karolinko, tak jak pisałam w mailu...prezenty Cudowne, gazety przewertowane już tysiąc razy...:)
A miseczki w ciągłym użyciu...szczególnie kokilka...Lenusia wszystkie łakocie chce w niej dostawać:)...a obiadek w miętowej:):):)
Prześliczne cudaaaaa:))))...bardzo za nie Dziękuję!:)...to taki nasz rozweselacz na ponure dni...:)
Niestety dopadło nas Rodzinne przeziębienie....i od zeszłego tygodnia walczymy....
Zaczęło się od Lenki.... a potem już poleciało....i ja, i S. ....ulegliśmy...gorączki, nosy, zapchane...kaszel...eh....
Na szczęście
Maleńka wychodzi już na prostą.. a my nadal walczymy...!!
WIOSNAAAAAAAAAA chodź już, co?....:)