środa, 11 grudnia 2013

...Grudniowe dni....

Przygotowania do Świąt rozpoczęte...część prezentów skończona inna jeszcze w "szyciu":)

Słucham Świątecznych piosenek....i bardzo już czekam na Święta....:)))
Odpoczynek wskazany...tak by nikogo nie pozabijać...;)

Czy też tak macie w  okresie przedświątecznym, że z jednej strony chcecie już Świąt, a z drugiej, macie ochotę tymi przygotowaniami cieszyć się jak najdłużej?!:)

GRUDZIEŃ....

Pojawił się u nas Aniołek, który każdego dnia przynosi drobiazg....

Niedziela minęła pod znakiem pierniczków:)))








Spełniło się moje kolejne marzenie....:)

Spokojnych Przygotowań!:)

16 komentarzy:

  1. aaa Oluś choruje na świetlne cottony:))) Sama dobierałaś kolory kulek?
    No ja tak nie mam ze świętami, moje oczekiwania to tylko aż żeby były i żeby były dobre.
    Kochana śliczny kubeczek i ciacha mniami:))) ściskam mocno:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś,ja też wieki całe na nie chorowałam i doszłam do wniosku, że nie należy odkładać wszystkiego na później....i tak oto sprawiłam sobie prezent na Mikołajki!:)
      Kubeczki też mnie urzekły...kupiłam nawet już dla Lenusi, żebyśmy mogli w przyszłości razem w Święta z nich pić:)
      ...Buziaki posyłam:****

      Usuń
  2. Piękny Wasz prezentowy Aniołek :) I kulki takie klimatyczne :)
    Ja z przygotowaniami jeszcze daleko w lesie jestem, ale chyba czas już się zmobilizować :) Gdyby jeszcze tylko czas tak szybko nie gonił...
    Ściskam serdecznie - Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asik, z tym Aniołkiem trochę problemów jest, Lenka chyba jeszcze za mała...i czasami rano na coś innego liczy....:))))...ehhh...:)))
      Mam nadzieję, że mimo wszystko już po zmobilizowaniu:))))
      A czas się kurczy...na szczęście już większość skończona:)
      Buziaki:*

      Usuń
  3. Mamy taki sam kalendarz adwentowy z aniołkiem :-)
    Już drugi rok jest w użyciu!
    A pierniczki Weronika piekła wczoraj z Dziadkiem i Babcią, bo my w pracy, a Dziecko z ospą na przechowaniu u Dziadków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oluś, u nas też drugi rok:)))
      ...Część pierniczków, zjedzona...została tylko ta z bunkrowana przeze mnie na Wigilię:))

      Oluś, mam nadzieję, że ze zdrówkiem Weroniki już dobrze?
      Buziaki posyłam:*

      Usuń
  4. hihihi mamy podobne marzenia, moje też niedawno się spełniło i ma chyba te same kolorki ;)))
    Szkoda, że u mnie przygotowania to tylko 2-3 dni przed Wigilią ... bo je uwielbiam !!!
    Wasze cudne, to robienie pierniczków - cudne chwile :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oluś, oj tak te szarości i mnie uwodzą:):):)
      Przygotowania z maleńką wydłużają się....bo tak mi szkoda z Nią nie być...gdy słyszę...porysujesz ze mną?:)... to odkładam wszystko i rysuję:)))
      Buziaki Kochana:*****

      Usuń
  5. Tez choruję na te lampki:-) Ja teraz choruję, zastrzyki dostaję i jakoś te przygotowania są odległe...A ciasteczka już też mamy porobione:-) Buziaki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, czytałam o Jarmarku, więc domyślam się, że ze zdrowiem już lepiej...?!
      Lampki na prawdę warto-nie będziesz żałować...:):):)
      Buziaki Kochana:*****

      Usuń
  6. Świetny blog!
    Zapraszam Cię do siebie:*
    Obserwujemy?:>

    OdpowiedzUsuń
  7. Oluś, ja te pierniczki zrobić, daj przepis'a Kochana... bo kolejny rok mi zejdzie i nic z tego nie będzie :) za każdym razem jak widzę Twoje dzieła to wstyd mi się robi :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś zaraz napiszę przepis:) o ile jeszcze to aktualne....czas tak goni, że nie mam kiedy tu zaglądać na dłużej...
      Jeśli za późno napiszę, to może będzie na przyszły rok:)
      Buziaki:*

      Usuń