czwartek, 19 września 2013

...PoCząTkI są TrUdNe?...

...Moja Mała Przedszkolaczka 2 września z wielkim uśmiechem na twarzy wmaszerowała do Przedszkola:)....
Przebrałyśmy się i za łapkę poszłyśmy do klasy....a przed klasą sceny dantejskie....Dzieci i Mamy płaczą....:(
...inne lamentują, że będą grzeczne byle ich tu nie zostawiać....serce mi pęka....ale zbieram się w sobie i myślę...Musisz być silna dla Lenki....Ona Ci ufa i wierzy Ci na słowo, że w Przedszkolu jest BOSKO, że są Dzieci...nowe zabawki i sympatyczna Pani!...:)
Co prawda przez wiele miesięcy ostrzegałaś Ją, że Dzieci będą płakać w pierwszych dniach...., że nie będą chciały wchodzić...., i że nie trzeba się obawiać....a na pytanie:
- Mamusiu a dlaczego będą płakać...?
Odpowiadałaś:
-Może nie wszystkie Mamusie powiedzą Dzieciom, że po pracy po nie wrócą...?...ale Ty wiesz, że po pracy Cię będę odbierać, prawda? I nie musisz płakać...:)...a mimo to serce Ci drży...a co jak zacznie płakać....??

Jak bardzo szkoda mi było tych Dzieci i tych Rodziców....mój Boże....jak musiało być im ciężko....Współczuję, szczerze współczuję!!...

Jednak Moje Dziecko zaskakuje mnie od dnia narodzin....już w chwili gdy po zaplanowanej cesarce na godzinę 8:30, zdecydowała się na wyjście drogą naturalną...i o 2:14 rozpoczęła akcję porodową....:):):)....
2 września o 8:15 Lena dała mi buziaka, przytuliła się, pomachała...minęła spazmujące na rękach swych Mam i Tatusiów Dzieci i weszła do sali, usiadła na dywanie i zaczęła bawić się zabawkami....podniosła głowę...spojrzała na mnie, uśmiechnęła się...przesłałyśmy buziaka....krzyknęłam...-Będę po obiadku! Usłyszałam: -Dobrze!:)
Pomachałam i wyszłam z przedszkola....po policzkach leciały mi łzy Szczęścia....jesteś Dzielna Córeczko!:)
Takiej reakcji na Przedszkole nie mogłam sobie nawet wymarzyć....życzę Wszystkim Rodzicom, by tak właśnie Ich Pociechy wędrowały do Przedszkola:):):)
Piszę o tym TU dla Ciebie Kochana Kruszynko, byś kiedyś mogła to sobie przeczytać...jeśli będziesz miała na to ochotę:)

Oczywiście obecnie ku niezadowoleniu Leny! musi być w domu....bo już zapalenia ucha się przypałętało ...i z WIELKIM BÓLEM!!!!!!!! łykamy pierwszy antybiotyk w życiu....podstępem wymyślonym przez Mamusię, że za łykanie antybiotyku, mała Myszka zostawia  za drzwiami mały drobiazg w prezencie:):):)
Jeszcze kilka dni łykania przed nami....oby siła przekupstwa działała do końca...!!!!
Jak macie jakieś sposoby na podawanie Dziecku leku w zawiesinie, którego nie lubi, to bardzo chętnie poczytam!:):):)
Wiedziałam, że pierwszy rok chorobowo jest ciężki, ale że tak szybko to nastąpi, to nie przypuszczałam!!:(:(

Ślę Pozdrowienia!:)
Ola


Lena na dwa dni przed pójściem do Przedszkola!:)

18 komentarzy:

  1. Zdrówka i powodzenia dla Przedszkolaka! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale jestem z Was obu dumna i z niej i z Ciebie.... Jejku! No z tym chorowaniem to ubierzcie płaszczyk cierpliwości. Zderzenie róznych bakterii bywa dla małych organizmów szokiem, ale za to dzięki temu dzieci mają szanse się bronic i uodparniać. Szkoda tylko, że od razu poszło w uszko w stan zapalny, bo to bolesne i nieprzyjemne. A na leki w zawiesinie nie mam pomysłu...
    A chciałabym dla Was mieć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Maryś!...dzięki Kochany Dobry Duchu...tak muszę uzbroić się w cierpliwość z tym chorowaniem tym bardziej, że nie sądziłam, że po dwóch tyg. w przedszkolu...dwa następne będzie musiała spędzić w domku....
      Ale w poniedziałek znów będzie pełnia szczęścia:)
      Buziaki :***

      Usuń
  3. Oluś z przyjemnością przeczytałam jakie to Lenka cudne przedszkolne doswiadczenia zbiera w tornister:))) Z takim nastawieniem początki to przyjemność, no:)) A to już Twoja wspaniała robota Kochana:))) Usciskuję Was obie mocno i zdrówka, zdróweczka dla Lenki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś:) Dzięki Kochana!!:)
      Nie ukrywam, że dobre kilka miesięcy tłumaczyłam Małej jak będzie...odpowiadałam na miliony "a dlaczego":) ale opłacało się:)
      Buziaki:*

      Usuń
  4. Oby wszystkie dni przedszkolne były tak wesołe, jak te pierwsze :) U mnie niestety - mimo przygotowań i początkowej euforii - 2 miesiące wycia były :( Do dziś mam łzy w oczach, gdy sobie przypomnę te dantejskie sceny. Na szczęście moje dzieciaczki są już w szkole - choć teraz pewnie wolałyby wrócić do ukochanego przedszkola :)Pozdrawiam cieplutko - Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Asiu, bardzo Ci współczuję....dobrze, że masz to już za sobą:)
      My w poniedziałek po dwu tyg.przerwie wracamy, mam nadzieje, że znów będzie pozytywnie:)
      Buziaki :***

      Usuń
  5. Dzielna Dziewczynka! Przypomniał mi się mój pierwszy dzień w tzw. zerówce. Nie płakałam, ale byłam troszkę przestraszona i nieśmiała. Lenka niech same radosne dni w przedszkolu ma, a choróbsko niech jak najszybciej opuszcza. Strasznie nie lubię jak dzieciaki chorują. Co do antybiotyku to nie pomogę, bo narazie za dzieciaki to mi koty robią, a z nimi wet sobie radzi sprawnie. ;)
    Uściski dla Ciebie i Lenki ślę! Zdrówka i jeszcze raz zdrówka życzę. :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Madziu,
      dzięki za życzenia zdrówka....dziś ostatni dzień antybiotyk...idzie nam już całkiem dobrze, myszka nadal drobiazg za drzwiami zostawia...:)

      Buziaki posyłam serdeczne!:****

      Usuń
  6. Niestety...nie mogę nic poradzić...:(
    Julia też chora...ma anginę
    No to się dziewczyny nie nachodziły za długo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu....współczuję....
      Lena już wyszła na prostą...,ale w mojej głowie nadal czerwona lampka z pytaniem...na jak długo pójdzie tym razem?:)
      Buziaki i Zdrówka dla Julki!:*

      Usuń
  7. Oluś kiedyś te choroby miną ... ale trzeba cierpliwości ... dużo cierpliwości.
    Najgorsza ta bezradność jest ... niestety.
    Zdrówka dla Was i uściski ślę ciepłe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Oleńko:):)
    No właśnie...najgorsze, że nie ma Jej jak ustrzec przed tymi choróbskami...., no nic tłumaczę sobie, że w ten sposób nabiera odporności na przyszłość..:)
    Buziaki Kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Olu, myślę, że duża w tym wszystkim jest Twoja zasługa. Cierpliwie i dokładnie z Córcią rozmawiałaś i tłumaczyłaś! Tak powinno być, a chyba nie często rodzice tak naprawdę rozmawiają ze swoimi pociechami.
    Samych wspaniałych przedszkolnych chwil Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aluś, dzięki Kochana:)
      Wierzę w to, że rozmowa z Dziećmi dużo daje:)
      jak na razie idzie nam super!
      Lenusia pogania wszystkich, którzy ją odprowadzają, zeby szybciej z domu wychodzić:)
      Buziaki:*

      Usuń
  10. Mam podobne doświadczenia i z przedszkolem i z chorobami, więc współczuję. Okres chorobowy jest dla mnie koszmarem :(
    Bardzo chciała bym Was obie kiedyś poznać w realu :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoś, rzeczywiście z tymi chorobami to przykry czas i każdego dnia się mam nadzieję, że jeszcze trochę wytrzyma i nie będzie chorować!:)
      ..Kto wie, może los nas kiedyś postawi na wspólnej drodze:)
      Buziaki Kochana!

      Usuń